Nawet nie spodziewacie się jak ja za fotografią tęskniłam. Pół roku przerwy ze względów macierzyńskich pomogło mi nabrać sił na kolejne realizacje. Dzięki Martynie i Krzyśkowi wracam ze zdwojoną siłą! Niestety nie udało mi się fotografować ich ślubu, ale za to nadrabiamy sesją. Wybraliśmy się w strony uroczego Bielska i Wisły. Było baaardzo gorąco, jednak temperatura około 30 stopni nie zniszczyła naszych planów i wszystko wyszło wyśmienicie. Zapraszam!