W 2017 roku wśród moich par młodych zdecydowanie królowały Beskidy jako miejsca plenerowe. Ciekawe co przyniesie 2018 rok, bo na pierwszą sesję ślubną, którą miałam okazję wykonać początkiem marca, pojechaliśmy nie gdzie indziej jak w okoliczne góry. Sesja Ani i Miłosza odbyła się w niesamowitym spokoju. Gdzie pojechaliśmy, tam praktycznie nie było ludzi. W górach zachowały się jeszcze resztki śniegu… Było mroźno, ale pięknie. Zobaczcie sami.