Agatę i Filipa mieliście okazję już u mnie oglądać. Nie tak dawno fotografowałam ślub tej dwójki zakochanych. Możecie zobaczyć reportaż klikając tutaj.
Rok po ślubie umówiliśmy się na sesję z ich pięknym psiakiem Luną. Teraz kiedy wspominamy sesję to nie przestajemy się śmiać… Ale na początku nie było nam tak do śmiechu ;) Na pierwszy rzut mieliśmy zrobić zdjęcia w lesie, ale komary tak się na nas rzuciły, że nie było mowy o jakichkolwiek zdjęciach. Żeby tego było mało, mnie użądliła osa, a Lunę poraził prąd przy pobliskim stawie… Ale kiedy dotarliśmy do Goczałkowic to poszło już z górki, złapaliśmy ostatnie chwile słońca i efekty wyszły świetnie. Zapraszam!