To nie było nasze pierwsze spotkanie. Śmiało mogę powiedzieć, że czwarte 🙂 Najpierw dla Natalii i Łukasza robiłam sesję narzeczeńską, niedługo później ślub i sesja w plenerze. Następnie we wrześniu umówili się ze mną na sesję ciążową w oczekiwaniu na swoje maleństwo. Zaczęliśmy od sesji w moim naturalnym studio. Swoją drogą, to była pierwsza sesja, którą miałam okazję wykonywać w nowym dla siebie otoczeniu. Później skoczyliśmy na zachód słońca na okoliczne lasy, bo kto mnie zna, ten wie, że kocham plenery. A już niedługo, będziemy się widzieć na następnej sesji, którą będzie sesja noworodkowa. Uwielbiam tworzyć dla Was regularnie wspomnienia, bardzo mnie cieszy że do mnie wracacie 🙂
Zapraszam do obejrzenia sesji.